Genealogia bożyszcz

Drukuj

Jazda bez trzymanki

Fast car on the night city roar

Genealogia bożyszcz. Jazda bez trzymanki

Jadę drogą ekspresową po syna, który właśnie skończył obóz wakacyjny, rodzaj warsztatów muzycznych. Wyprzedzam TIR lewym pasem i jadę 128 km/h, czyli już przekraczam dozwoloną prędkość, choć jeszcze w granicach tolerancji. Szybko z tyłu zbliża się do mnie czerwony sportowy samochód i podjeżdża do mnie tak blisko, chyba na jakieś 20 cm ode mnie. Sytuacja jest skrajnie niebezpieczna, wyprzedzam TIR i szybko zjeżdżam na prawy pas, ale muszę zrobić ten manewr gwałtownie. Wyprzedzający mnie młody człowiek śmieje się, wychylając się i skręcając w prawo.

Ile razy coś takiego się wydarzyło Państwu? W Polsce? Często. W USA takie zachowanie jest uznawane za jazdę agresywną i ścigane. Wystarczy tylko telefon na policję ze zgłoszeniem.

Ale w Polsce jest tolerancja względem łamania przepisów o ruchu drogowym. To zawsze uchodziło i uchodzi na sucho, puszczane płazem. Wystarczy przypomnieć sławetne rajdy posła Kurskiego, teraz Prezesa sławetnej QrWizji.

Ale czy aby na pewno chodzi tylko o łamanie przepisów Kodeksu Drogowego? Czyż to nie jest Prawo? Przyznaję się, ja sam staram się jeździć zgodnie z przepisami, ale czasami przekraczam dozwoloną prędkość, staram się, w granicach tolerancji. Teraz jednak postanowiłem jeździć naprawdę ściśle wedle przepisów prawa. Dlaczego? Bo to jest szerszy problem naszej Polski. Tolerancja dla łamania prawa. Skąd się to bierze?

Stanisław Skarżyński 19 sierpnia 2017 na łamach GW pisał o wykreśleniu „Jądra ciemności” Conrada z listy lektur zalecanych dla poziomu podstawowego. Według niego opis kryzysu kultury zachodniej opisany przez Conrada pasuje do opisu czynów PiS w Polsce. Zgadzam się, że brutalna eksploatacja natury i niszczenie godności ludzkiej idealnie wpisują się w filozofię rządzenia tej partii, która ma Prawo i Sprawiedliwość na sztandarze. Jednak sprawa jest głębsza, gdyż ta brutalna siła lekceważąca prawo bazuje na jeszcze jednej cesze dominującej w Polsce kultury: dewocji i obłudzie oraz tolerancji dla przekraczania prawa. Najważniejsza jest obrzędowość, pokazanie światu i ludziom naokoło, jacy to my prawi i sprawiedliwi, ale na co dzień?

„Jądro ciemności” zyskało świetną adaptację filmową w „Czasie apokalipsy” Coppoli w 1979 r. Widziałem ten film chyba 6 albo 7 razy. Ostatnio oglądaliśmy rodzinnie razem z naszym 13-letnim synem. Pokazuje ten film jeszcze lepiej niż oryginał literacki genealogię zła, pokazując jak pycha jednego człowieka może organizować życie innym i dezorganizować, niszczyć wszystko naokoło. Szaleństwo Kurtza odegranego przez genialnego Marlona Brando jest szaleństwem człowieka sukcesu wedle miary Zachodu. Co może jednak wyniknąć z szaleństwa naszego domorosłego nieudacznika, który całe życie tylko w polityce? Taki czas apokalipsy na miarę peryferii Europy? Czy może jednak uda się podpalić większą jej część? Groza. Groza.

Czytaj również
  • Katarzyna Knapik

    Przyzwolenie na łamanie lub obchodzenie prawa to szeroki problem, w Polsce najbardziej pogardza się „kapusiami”, „konfidentami”, chociaż społeczeństwo jakby nie zauważyło, że to nie carska okupacja ani PRL tylko wolna Polska i „podkablowanie” na policję, kiedy ma miejsce przestępstwo to zwyczajnie obywatelski obowiązek. Pokutuje jednak wciąż sympatia wobec „wsypanych”, niechęć do dzwonienia po służby, współpracy z nimi. Moi znajomi w Szwajcarii byli bardzo zdziwieni, że sąsiad potrafi zgłosić zarządcy budynku np. hałas lub nieregulaminowe wyrzucanie śmieci przez innego sąsiada i jest z tego dumny.
    Obawiam się jednak, że przy obecnej władzy tylko utrwali się obrazek opresywnego policjanta, którego lepiej nie wzywać, żeby samemu nie mieć problemu. Pod tym względem cofamy się jako społeczeństwo o całe dekady.